Regaty w Henley cz. I
31 lipca 1908. Królewskie regaty wioślarskie w Henley odbywające się raz do roku powodują, że to małe miateczko położone nad Tamizą odwiedzają tysiące ludzi, dla których zmagania sportowe są okazją do towarzyskich spotkań. Od siedemdziesięciu lat w tym dniu lipcowym Henley staje się ważniejsze od Londynu. Od wczesnego ranka przybywają bryczki i łodzie, miasteczko wypełnia się tysięcznym gwarem. Rozpoczyna się wielki piknik. Lustro wody jest gładkie, pachnie świeżo ścięta trawa. Pejzaż uzupełnia tor regatowy długości 2112 m, nad którym wznoszą się stare siedziby klubów wioślarskich. Niełatwo jest zostać członkiem któregoś z tych klubów. Leander Club wybiera członków spośród zwycięzców regat w Henley, zwycięzców regat Cambridge-Oxford, a ostatnio także z grona zwycięzców olimpijskich. Damy spacerują w kosztownych toaletach. Panowie noszą marynarki klubowe i czapki żeglarskie. Im czapka jest mocniej sprana i bardziej wypłowiała, tym większy respekt wzbudza jej właściciel. Rzeka w tym miejscu jest tak wąska, że mogą jednocześnie startować tylko dwie łodzie. Wyścigi dwójek bez sternika wygrywa Leander I przed Leander II.

